Czy jesteś kobietą, która kocha za bardzo?

with 21 komentarzy

Kim jest kobieta, która kocha za bardzo…?

Czy można kochać za bardzo? Przecież miłość to takie piękne uczucie zdolne pomieścić wszystko… Uczucie doskonałe, które nas ubogaca i przenosi jakość naszego życia na wyższy poziom.

Niestety zdarza się, że relacja z drugim człowiekiem może mieć pewne cechy uzależnienia. Jeśli kobieta trwa w związku kosztem siebie, jeśli zamiast wewnętrznego spokoju odczuwa napięcie, jeśli zamiast pewności i zaufania odczuwa lęk przed zranieniem to znaczy, że kocha za bardzo.

kobieta, która kocha za bardzo

Syndrom „kochania za bardzo” opisuje w swojej książce „Kobiety, które kochają za bardzo” amerykańska psychoterapeutka Robin Norwood. Analizuje ona przyczyny, jakie mogą stać za uwikłaniem się kobiety w toksyczny związek, objawy i konsekwencje trwania w takim związku i co najważniejsze sposoby na poradzenie sobie z tym problemem.

Bo kochać za bardzo nie znaczy bynajmniej kochać za wielu, za często bądź za głęboko. Kochać za bardzo to popaść w obsesję i nazwać ją „miłością”, a następnie pozwolić, by owładnęła naszymi uczuciami i zachowaniem do tego stopnia, że nie potrafimy odejść od mężczyzny, choć doskonale wiemy, że ma to rujnujące skutki dla naszego zdrowia i równowagi psychicznej. Kochać za bardzo to mierzyć miłość rozmiarami naszych męczarni.

R. Norwood

Moje małżeństwo na początku było spełnieniem marzeń, marzyłam o tym, by móc z drugą osobą budować wspólne szczęście, dzielić się wszystkim w myśl małżeńskiej przysięgi – na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie… I myślałam, że jest obok mnie ktoś, z kim mogę te moje marzenia spełniać.

Szybko okazało się jednak, że były to tylko moje marzenia…

Najgorsze w tym wszystkim było to, że ja tego nie dostrzegałam albo nie chciałam dostrzec. Podświadomie czułam, że coś jest nie tak, że mój związek raczej sprawia, że jestem bezsilna niż dodaje mi sił.

Tego właśnie brak kobietom, które kochają za bardzo. Nie potrafią zauważyć, że ktoś lub coś nie wychodzi im na zdrowie. Nie potrafią odrzucić człowieka czy układu, którego inni w naturalny sposób unikaliby jako zbyt zagrażającego, niewygodnego bądź szkodliwego dla siebie. Nie potrafią ocenić sytuacji realistycznie, czyli uwzględniając także własne interesy i dobro.

R. Norwood

Nie chcę teraz pisać o ostatecznym powodzie, dla którego moje małżeństwo się rozpadło. Chcę teraz podkreślić, jak bardzo w tym trudnym czasie pomogła mi książka „Kobiety, które kochają za bardzo”.

Nie wiem, czy byłabym w stanie sama przerwać mój związek, wiem natomiast, że dzięki historiom z książki, dzięki jej ogromnej terapeutycznej sile, nie próbowałam tego związku ratować. Dzięki niej nie tkwię teraz w toksycznej relacji, nie boję się samotności, nie uzależniam własnego szczęścia od drugiej osoby, nie czuję się winna. Za to świadomie i bez lęku tworzę własną przestrzeń, w której uczę się kochać samą siebie.

 

Rozstać się z mężczyzną można z wielu powodów. Jeśli przeczuwasz, że Twój związek nie przetrwał, bo kochałaś za bardzo, proszę Cię, byś przeczytała książkę i uniknęła takich związków w przyszłości.

Nikt i nigdy nie będzie nas kochał tak, byśmy zaznały spełnienia, dopóki nie kochamy same siebie, bo kiedy wewnętrznie puste ruszamy szukać miłości, możemy znaleźć jedynie pustkę.

R. Norwood

To było kilka moich przemyśleń z okazji zbliżającego się Święta Miłości…

Również z tej okazji życzę nam wszystkim, abyśmy odnalazły pełną akcepatcji miłość do siebie.

Follow Agnieszka:

Latest posts from
  • Książkę ta przeczytałam w roku 2003. Muszę przyznać że zupełnie zapomniałam że była to pierwsza książka która sprowokować mnie do pracy nad sobą. Dziekuje więc za ten wpis i za przypomnienie. Myślę że już jej nie potrzebuje ale znam wiele osób które powinny ja przeczytać.

    • Kolejny element, który nas łączy 😉

  • Ja na szczęście nie jestem zakochana- bo obawiam się że mogłabym to robić „za bardzo”..
    Bardzo ciekawy post.

  • Natalia Fedan

    Tylko to „kochanie za bardzo” niewiele ma wspólnego z prawdziwą miłością… Raczej z wypełnianiem pustki, niskiego poczucia wartości, lęku przed samotnością. Trzeba by zbadać przyczyny tego kochania za bardzo – w tym leży nadzieja na uleczenie…

    • Dokładnie. W książce opisane są przyczyny, dla których kobieta za wszelką cenę trwa w związku, który ją niszczy.

  • Ja niestety mam tendencję do „za bardzo: :/

  • Zdrowie i Uroda

    Kobiety często kochają za bardzo i to niestety często mężczyzn, którzy na to nie zasługują.

    • Tylko pytanie, z czego to wynika?

  • Agnieszko, to bardzo mądry post. Choć jest tak bardzo trudno mądrze do tego podejść, gdy właśnie kochamy. Ja też kiedyś tego doświadczyłam, choć nie w moim obecnym małżeństwie. Decyzja o odejściu jest trudna, a potem 1000 razy zastanawiamy się, czy aby dobrze zrobiłyśmy… Wszystko musi się „zagoić”, ale blizny zostają.

    • W mojej sytuacji książka, o której piszę, była terapią na rozpamiętywanie po zakończeniu związku. Pomogła w cierpieniu i sprawiła, że rany zagoiły się szybciej.

  • Roberta Ka

    Mój związek na szczęście jest zdrowy, ale to smutne, że ludzie nieraz tkwią całe życie w czymś, co tak naprawdę ich niszczy… Bardzo ciekawy post.

    • Przyczyny mogą być różne. Czasem wydaje się, że koszty opuszczenia związku są wyższe niż pozostania w nim.
      Taka sytuacja naprawdę jak uzależnienie zaburza percepcję.

  • Przy pierwszej miłości ,,kochałam za bardzo” Domyślam się zatem o czym piszesz, nauczona na błędach weszłam z inna perspektywą w szczęśliwe małżeństwo, w którym jestem teraz…ale zdaję sobie sprawę, że każde małżeństwo to ryzyko, a ponadto trzeba iść w tym samym kierunku, jeśli się tego nie robi, to faktycznie, aczkolwiek jest to bardzo bolesne, lepiej zostawić taki związek i nie powtórzyć tych samych błędów w przyszłości. Przykro mi, że masz za sobą takie doświadczenie, ale dobrze, że o tym napisałaś, bo kto wie, może jakaś kobieta pomyśli dwa razy, zanim się bardziej zaangażuję.

    • Cieszę się bardzo, że jesteś teraz szczęśliwa 🙂

  • Sebastian

    Bardzo życiowy wpis, a czy Agnieszko myślisz że w obie strony też to działa??

    • Myślę, że jak najbardziej. Problem nie zależy od płci, ale od uwarunkowań i predyspozycji osoby, która tkwi w toksycznym związku. Ja wpis zaadresowałam do kobiet, bo moja strona jest właśnie dla nich 🙂
      A Tobie dziękuję za odwiedziny 🙂

  • To bardzo ważny temat i warto go poruszać, bo myślę, że jest wiele takich osób (bo nie tylko kobiet wg. mnie) kochających „za bardzo…”.

    Bardzo cenię sobie tę książkę i uważam, że każdy z nas powinien mieć taką wartość swojej osoby, aby zawsze potrafić odejść od tego co mu nie służy… a wręcz ciągnie w dół!

    Pozdrawiam ciepło,

    Panna Joanna

  • Wiesz, to „kochanie za mocno” może mieć różne formy. Ja kochając akceptowałam to, czego nie powinnam. Dzisiaj w sumie nawet sama nie wiem czemu. Zgodziłam się na takie traktowanie po prostu, nie walczyłam, choć czułam się źle. Zaczęli to wykorzystywać inni (teściowa i siostra męża), bo skoro sobie na to pozwalałam, to czemu nie…
    Dzisiaj jestem inną kobietą! Kocham swojego męża, ale „na moich warunkach”. Od toksycznych osób się po prostu odcięłam. Znam swoją wartość, wiem, że dam sobie radę sama. Jestem szczęśliwa po prostu i tego życzę Wam wszystkim 🙂

  • Można kochać za bardzo, nawet bym powiedziała, że to bardzo często zdarza się, niezależnie od płci. Książka bardzo interesująca, warto się z nią zapoznać.

  • Ciężki i poważny temat. Gratulacje dla Ciebie, że odważyłaś się podjąć taki krok i cieszę się, że jesteś z tej decyzji zadowolona. Powodzenia! 🙂

  • Kochać za bardzo mogą też mężczyźni. Tak naprawdę dużo częściej jestem świadkiem związków, gdzie to faceci nie zauważają oczywistych rzeczy, które po prostu nie wychodzą im na dobre. Jednak bez względu na to, którego partnera w związku to dotyczy, taka sytuacja skończy się wielkim cierpieniem. Dobrze, że zwróciłaś na ten problem uwagę. Pozdrawiam :).