Prośba dziecka. Kompas dla rodzica.

with 13 komentarzy

Prośba, która pomoże wychować. O co prosi nas dziecko?

Poniżej przedstawiam tekst autorstwa wybitnego pisarza, pedagoga i prekursora w walce o prawa dzieci, Janusza Korczaka. Jest to zbiór najważniejszych zasad, jakimi rodzice powinni się kierować wychowując dziecko. Tekst ten jest ogólnie dostępny i znany, ale chciałam, by znalazł się również na mojej stronie, bo jest dla mnie bardzo ważny. To jest prośba moich dzieci do mnie, Twoich do Ciebie. To jest apel wszystkich dzieci do wszystkich dorosłych.

W dzisiejszych czasach każda przyszła mama może zapisać się do się do szkoły rodzenia, gdzie nauczy się, jak dbać o noworodka, jak go pielęgnować, karmić, kąpać… Równie popularne powinny stać się szkoły wychowania. Bo tego tak naprawdę nikt rodziców nie uczy. Powielają oni jedynie wzorce i schematy według których sami byli wychowywani. Będąc dziećmi buntowali się przeciw wychowawczym metodom swoich rodziców, a teraz sami ich używają, gdyż po prostu nie znają innych.

prośba dziecka

 

Wychowanie dziecka nie może być bezrefleksyjnie. Janusz Korczak twierdził, że dziecka nie wystarczy słuchać. Przede wszystkim należy usłyszeć jego potrzeby. Szczęścia nie zapewnimy im pozwalaniem na wszystko, niedotrzymanej obietnicy nie odkupimy kolejną zabawką, a brakiem zaufania i ciągłą kontrolą nie uchronimy przed złem tego świata.

Proszę Was o przypomnienie sobie tych wskazówek, bo tak łatwo w dzisiejszych czasach o nich zapomnieć.

 

Prośba dziecka

Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.

Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję – poczucia bezpieczeństwa.

Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.

Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuje postawę głupio dorosłą.

Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy.

Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam, są grzechem. To zagraża mojemu poczuciu wartości.

Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.

Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. To nie ty jesteś moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga.

Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości. Czasami wykorzystuję je, by przyciągnąć twoją uwagę.

Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed tobą bronić i robię się głuchy.

Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie tłamszony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.

Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli. To dlatego nie zawsze się rozumiemy.

Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa.

Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i wtedy tracę całą moją wiarę w ciebie.

Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić cię o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.

Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są.

Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na twój temat byłaby w przyszłości nie do zniesienia.

Nie wyobrażaj sobie, iż przepraszając mnie stracisz autorytet. Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej nawet ci się nie śniło.

Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty. To po prostu mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.

Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę. Wiem, jak trudno dotrzymać mi kroku w tym galopie, ale zrób, co możesz, żeby nam się to udało.

Nie bój się miłości. Nigdy.

Autor: Janusz Korczak

Follow Agnieszka:

Latest posts from
  • To powinno byc wydrukowane i powieszone na ścianie w każdym domu. Dzieci też powinny to czytać i wtedy wiedziałyby ,ze ewne decyzje rodziców sprzeczne z oczekiwaniami dziecka sa podejmowane tylko i wyłącznie dla ich dobra. Wiem, ze to co wisi na ścianie często może się opatrzyć i wówczas nei zwraca się na to uwagi ale przychodza do nas znajomi , którzy równiez mają dzieci i oni z pewnościa nie przegapia tego tekstu. Dzięuję za przypomnienie. Musze poczytac raz jeszcze dzisiaj przed snem .

    • Każdy rodzic raz na jakiś czas powinien robić sobie taki rachunek sumienia…

  • Niejeden dorosły również ma w sobie dziecko, które o to wszystko prosi. Dziecko to taki sam człowiek, jak dorosły… tylko, że mały 🙂

  • Wychowanie dziecka to najtrudniejsza rola w naszym życiu. Masz rację, powinny być szkoły lub chociaż kursy dla rodziców, które pomogą właściwie wykonać to zadanie. Myślę jednak, że to kwestia czasu i niedługo każdy będzie mógł z takich usług skorzystać.

  • Agnieszko, ja też kiedyś już posiedziałam nad „prośbą dziecka” i zrobiłam swój mały rachunek sumienia… Kursy dla rodziców? Tak, ale chyba prowadzone przez mądrych rodziców, z wiedzą o wychowaniu i realnym rodzicielstwie, bo tylko praktyk może coś powiedzieć o wychowaniu, prawda? jak bardzo różni się teoria od prawdziwego życia, które nas, rodziców weryfikuje.

    • Basiu, ale czasem nawet tej teorii rodzicom brakuje. Jedyne, na czym się opierają to wzorce ze swojego dzieciństwa…

      • To prawda. Ja teraz robię warsztaty z młodzieżą liceum i przy okazji rozwoju osobistego bardzo dużo mówię o rodzicielstwie. Niedługo będa tego potrzebowali…

  • Na prawdę warto o tym pamiętać zawsze. Niestety wielu dorosłych nie zdaje sobie sprawy, że dziecko to taki sam człowiek jak oni.

  • Kinga C

    Świetny post, naprawdę warto o tych rzeczach pamiętać! 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 😉

  • Genialne! Znam te słowa, ale warto przypomnieć ;).

  • To powinno być „biblią wychowywania” i każdy rodzic powinien coś takiego przeczytać! Ba, nawet wydrukować i trzymać na ścianie/pulpicie! Genialne!

  • Znam i staram się o tym pamiętać. Niesamowite, że tyle lat upłynęło od kiedy ten tekst powstał, a nadal jest w pełni aktualny.

  • Znam ten tekst i dopiero wdrażam w życie 🙂